Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2014

Niespodzianka, grafika i pytanie



Po pierwsze mam dla Was niespodziankę, której się sama nie spodziewałam. Ostatnio w naszej klasie kilka osób pozakładało fanpage na facebooku - KLIK. Jakoś tak wyszło, że ja też. Serdecznie zapraszam, czeka tam na Was nie mała dawka moich grafik :D  Po drugie prezentuje grafikę, która miała być jesienna, a wyszła pół Burton (drzewa), pół "Zaplątani" (lampiony, jak to napisała moja koleżanka - sprzątanie po zaplątanych). Chciałam zrobić coś klimatycznego z akcentem kolorystycznym. Popracowałam też nad głębią, jest więcej planów i kilka detali.



Po trzecie pytanie odnośnie grafiki - sądzicie, że warto dać ją na tło tutaj, czy zrobić coś bardziej jesiennego? W ogóle co o niej sądzicie? Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze i jeszcze raz zapraszam na fejsa ;) W części muzycznej wciąż mnie zaskakujące "Queens of the Stone Age". Energia, klimat i inteligentne nawiązania. Miłego słuchania! :D

wtorek, 19 sierpnia 2014

Nowa grafika :D





Co ja się przy tym namęczyłam... :P Trafiłam na fotografię, którą widzicie powyżej i po prostu musiałam zrobić z nią grafikę. Na początku szło świetnie, a potem dopadło mnie lenistwo i chciałam ją skończyć jak najszybciej. Kolory wyszły całkiem fajnie. Nie jestem ze wszystkiego zadowolona i dopieszczać bym mogła jeszcze długo, długo, ale nie można za dużo "torturować" jednej pracy. Post z licytacją pojawi się już wkrótce, na razie czekam z niecierpliwością na Wasze opinie, co najbardziej się podoba, co najmniej. Dzisiaj jak zwykle chwytliwa Florence:

sobota, 16 sierpnia 2014

Work in progress



Uwaga, mam świetne wieści - niedługo będzie grafika do wylicytowania. Niedawno przeglądałam w internecie stare zdjęcia i trafiłam piękną, czarno-białą fotografię, która aż się prosiła o grafikę. Prawdopodobnie zajadę się przy włosach, ale już widzę, że warto. Powyżej macie mały detal w trakcie pracy. Mam nadzieję, że efekt końcowy się spodoba, także szykujcie się na licytacje, a na razie możecie skomentować ten i wcześniejsze posty. Tym razem mam dla Was świetny tekst, chwytliwy rytm i ciekawy teledysk (zauważcie 2:00 płonie tęcza) - "Best Friend" We Cut Corners:

niedziela, 10 sierpnia 2014

Coś nietypowego


Aktualnie jestem w trakcie sezonu osiemnastkowego, więc od czasu do czasu muszę coś zmalować i to nie do szkoły (sic!). Tym razem prezent dla Kariny, której impreza odbyła się pod hasłem "Borussia Dortmund". Wszyscy na żółto-czarno, zabawa w przystrojonym namiocie, naprawdę fajny pomysł. Podłapałam temat i tak powstał (jak zwykle na ostatnią chwilę) obraz w kolorach drużyny. Jak widzicie dosyć luźno, ale ekspresyjnie potraktowałam temat. To tyle z mojej strony, posłuchajcie muzyki, skomentujcie, szykujcie się na następny poradnik i miłego dnia ;)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Poradnik IV: Techniki graficzne

Witam w długo oczekiwanym poradniku - grafika. Na początek zaznaczę, że wszystkie prace zamieszczone w tym poście nie są moje, za to uważam je za naprawdę udane przykłady. Np. praca powyżej - klik. Dziś będą totalne podstawy. Zastanawiałam się, czy nie pominąć tego, jednak bez tej wiedzy, nie wyobrażam sobie ruszyć dalej. Notatniki w dłoń i zaczynamy ;)




Grafikę komputerową 2D dzielimy na 2 grupy: wektorową i rastrową. Wektorowa składa się z kształtów wypełnionych kolorami, gradientami lub wzorami. Plamy tworzone są z pomocą punktów i kierunków. Wektor można powiększać w nieskończoność nie tracąc na jakości, jednak jest bardzo pracochłonny i nigdy nie odda rzeczywistości w sposób jaki oddaje np. zdjęcie. Rastrowa składa się z pikseli. Każdy mały kwadrat zawiera informacje o kolorze. Pozwala to na szybszą pracę niż w przypadku wektora, jednak nie można zwiększyć rozmiaru naszej pracy. W przypadku rastrowej zawsze warto wybrać większą rozdzielczość niż potrzebujemy.






Najbardziej znanym programem do wektorowej jest CorelDraw, którego darmowym odpowiednikiem jest Inkscape. Oba polecam, do tego nie ma wielu różnic. W rastrowej popularny jest Gimp, który również nic nie kosztuje. Szczerze nigdy nie byłam jego fanką, ale zrzucam winę na przyzwyczajenia. Photoshop nie przypadkiem zyskał swoją renomę. Po za tym warto go znać, nawet do zwykłej obróbki. Może cena jest jego zaletą, ale nawet w starszych wersjach znajdziecie, wszystko, co potrzebne. Ostatnim programem, z którym miałam większą styczność jest Paint Tool SAI, który pozwala świetnie mieszać kolory, tworzyć delikatne przejścia między plamami. Chmury? Tylko tam :)

W przypadku rastrowej niezwykle ważny jest format w którym zapisujecie. W trakcie tworzenia powinno być to rozszerzenie służące do pracy w danym programie (np. w przypadku Photoshopa nazywa się .psd). 4 najbardziej znane formaty to .bmp, .png, .jpg i .gif. BMP to przestarzały format, który odszedł do lamusa, możecie o nim zapomnieć. PNG pozwala na zapis grafiki w "lekkim" pliku z bardzo dobrą jakością i ma przeźroczystość. Gdy PNG zajmuje za dużo lub mamy specyficzną sytuację z pomocą przychodzi JPG. Pozwala mocną kompresję, odchudza obraz, jednak tracimy na jakości i nie przeźroczystości. GIF (zgodnie z nazwą) pozwala zapisać gify, czyli animowane obrazki i wykorzystujcie go tylko w tym celu, bo jakość jest mierna, ale ma przeźroczystość.



Ostatnią bardzo istotną rzeczą jest narzędzie, które pozwoli nam przenieść nasze gesty w wirtualny świat. Jeżeli nadal się męczycie z panelem od laptopa - ogromny szacunek, ale szkoda się Waszych nerwów i palców. Zwykła myszka kosztuje naprawdę nie wiele. Czy warto wydawać na te naładowane bajerami? Nie wiem. Jeżeli korzystacie z niej dużo (a w przypadku grafiki BARDZO dużo) musi być przede wszystkim wygodna. Dobra, wiem, na co czekacie. Tablet graficzny to nie wymóg, ale to urządzenie zdecydowanie magiczne. Niewtajemniczeni - podkładka przypominająca zwykły tablet z "piórkiem" (długopisem), który przechwytuje ślad i nacisk (a czasem i kierunek) naszego narzędzia. Jest przyjemny, intuicyjny, znacznie szybszy w graficzeniu niż myszka. Jak wybrać tablet graficzny przeczytacie w moim starym poradniku.



Może mi się udało rozjaśnić niektóre mroki graficznego wszechświata, może nie. Nieważne, to podstawy. Następnym razem zabierzemy się w końcu za konkrety i zaczniemy porządnie pracować nad warsztatem. Poprzednie części możecie znaleźć tutaj. Dziękuję gorąco za przeczytanie, w razie pytań, jak zwykle na dole komentarze . Na zakończenie nuta magii z sci-fantastycznie zakręconego "Atlasu Chmur" (kto nie widział, musi koniecznie nadrobić).

sobota, 2 sierpnia 2014

Krok po kroku - hipisowski van w słonecznym polu


Zawsze lubiłam oglądać takie coś, więc chyba wypadałoby dodać "Krok po kroku" z najnowszego nagłówka. Muszę jeszcze dodać, że van był moim drugim wyborem. W pierwszej wersji była jaskinia, niestety z czasem mi szło coraz gorzej, było strasznie płasko, po prostu nie czułam tego. Pierwsze od czego zaczęłam to nieco inspiracji. Ważne jest nie przekraczanie granicy między inspiracją a kopią. Powyżej kadr z "Ojca Chrzestnego" (kolory, statua) oraz model vana (konstrukcja). Jak widzicie moja wersja nie jest odwzorowaniem.


Kiedy pojawiła się wstępna wizja, zrobiłam szybki szkic kolorystyczny. A raczej szkice. Dużo wersji, wiele dopracowywania, eksperymentowania. Po czym wyszło coś takie. Świeci? Świeci. Kolory grają? Grają. Biorę to. Z pomocą modelu zrobiłam lineart i mogłam się zabrać za konkrety.



Przy tego rodzaju pracach bardzo przydaje się trochę dokładniejszy szkic w czerni i bieli. Jak widzicie przesunęłam światło, by się ładniej układało. Przyszedł czas na właściwą grafikę. Na początek szybkie rozłożenie kształtów.



Światło to podstawa. Formy mają nie tylko przedmioty, światło też je ma. Światło też ma kolor. Tu jest ciepłe. Zwróćcie uwagę na barwy białego lakieru. to nie są po prostu różne odcienie szarości. Niebo ma nieco ciemniejszy kolor, ale to pozwala światłu "świecić".



Wstępnie obrane kształty pozwalają nam oczami wyobraźni zobaczyć efekt końcowy. Kiedy doszłam do tego etapu, przyszła pora na detale i tło. Zasada "od ogółu do szczegółu" niesamowicie ułatwia życie, pozwala scalać obraz. Na koniec drobne poprawki i poprawienie kadru. Koniec :)



Nie twierdzę, że praca jest idealna, ale taki poradnik może komuś pomoże. Całość wykonana w Photoshopie CS3, chmury w Paint Tool SAI. W razie pytań, próśb, zażaleń, podziękowań (?) - poniżej jak zwykle możecie skomentować, z chęcią odpiszę. Na koniec fantastyczny, porywający duet, który wszyscy znają z "Crazy", a warto się zagłębić w ich inne kompozycje ;)

środa, 19 lutego 2014

Ferie feriami, ale szkice same się nie zrobią




Pierwsze szkice z ferii. Licząc na dodatnią temperaturę wybrałam się na miejscowy rynek, niestety zostałam oszukana - było zimno. A5. Markery. Na początek cudny balkon z jednej z kamienic. Potem podwójnie sklep chemiczny też w kamienicy. Na koniec stanowiska do szachów, które są z kamienia i przez to zawsze mają -1000 stopni Celsjusza D: Tak zimowo kończąc proszę o komentarz i pytam kogo jeszcze prześladuje "Let it go"?

czwartek, 13 lutego 2014

"Robiłaś to z fleszem?"





Ostatnio dzięki fantastycznym warsztatom fotograficznym zostałam przekonana, że flesz to nie zawsze zło. Czemu o tym piszę? Bo oczywiście się znowu spóźniłam i dostałam tą tragiczną sztalugę w koncie, gdzie postać była oświetlona w 90% i wygląda... jakbym zrobiła zdjęcie z fleszem :) Agnieszka to fantastyczna modelka, nie wytrzymałabym za długo w tej pozie. Inicjatywa naszej pani z gałęziami świetna, bo wcześniej miałam wielki biały prostokąt. Obraz kończony do ostatniej sekundy (wazon z zawartością na ostatnią chwilę). Mimo niezbyt miłego tygodnia, jutro powinno być optymistyczne zakończenie: oprowadzam na dniu otwartym, dlatego jeśli macie czas między 9 a 13 i jesteście z okolic Opola - plastyczniak czeka ;) PS Odpisałam na wszystkie poprzednie komentarze, za które jak zwykle ogromnie dziękuję. Za kolejne też się nie obrażę ;D

środa, 12 lutego 2014

"To ja też będę pozował w staniku?!" - komentarz mojego brata


Super-szybki post, gdyż jutro czeka mnie fascynujący sprawdzian z rozszerzonej historii. 100x70cm. Tusz. Postać półleżąca (i czytająca). Podobno wyszło fajnie, ale zostawiam to Wam. Może jakiś komentarz? ;) Do ucha Austin Wintory, gdyż poprzednim razem byliście zachwyceni jego twórczością.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Czysta psychodelia, czyli robimy zdjęcia na fotografii





Jeśli kiedyś się zastanawialiście, co się dzieje, kiedy wysmarujesz kremem i owiniesz folią koleżankę - powyżej macie odpowiedź. Pewnie nigdy się nie zastawialiście. Hmm... Zawsze warto było spróbować. Tak całkiem poważnie - przeglądam właśnie swoje archiwalne foldery i jestem przerażona ilością rzeczy, których nie zdążyłam jeszcze opublikować. Stąd właśnie zdjęcia z zajęć fotografii - portret kreatywny. Jak przystało na prawdziwego artystę, wszystko było totalnie spontaniczne (jak np. połowa nie ostrych fotek - przecież chyba bym tego nie planowała!). Może jakiś spontaniczny komentarz?

niedziela, 2 lutego 2014

Projekt kryptonim: N.I.E.D.Ź.W.I.E.D.Ź.









Nie przypadkowo projekty do niedźwiedzia (kliknij tutaj) postanowiłam umieścić w osobnym poście. Po pierwsze jestem z nich dumna, mimo że zdjęcia robiłam 4 miesiące później i się dosyć poniszczyły - i tak się prezentują nieźle. Po drugie wyszłaby naprawdę obszerna notka. Po trzecie II fazę projektową obejmowała rzeźba w glinie i w zasadzie ona stawi osobne "dzieło". Po czwarte (niestety) projekt prezentuje się lepiej niż efekt końcowy, ale jak już wspominałam wcześniej to było najtrudniejsze zadanie, z jakim się zetknęłam na snycerstwie i nie liczyłam na wiele. Pomimo tego uważam, że to ćwiczenie było nam potrzebne i naprawdę dużo się nauczyłam (i namęczyłam ;P). Jako że mamy niedziele, to dla odmiany spytam, co u Was? Oglądaliście ostatnio coś ciekawego? Dużo zajęć? Śnieg czy sucho? Pozdrawiam, zachęcam do pisania, słuchania, a potem jeszcze możecie wpaść i zostawić coś tu ;D

piątek, 31 stycznia 2014

Poradnik III: Techniki malarskie


Jeżeli na myśl o malowaniu przechodzą Cię dreszcze, mam fantastyczną wiadomość - nie Ciebie jednego, ale całkowicie niesłusznie. Mazanie farbą NIE jest skomplikowane, a na dodatek jest przyjemne. Nie wierzysz? Przypomnij sobie przedszkole, kiedy nikt nie wymagał obrazu na miarę Leonardo da Vinci, za to malowanie było fantastyczną zabawą. Tak powinno być znów, bo malowanie daje tą dziecięcą frajdę i to większą niż rysunek. Techniki malarskie dzielimy na 2 grupy - laserunkowe i kryjące. Co ważne chodzi o techniki, nie o farby, bo częścią farb możemy malować na oba sposoby. Laserunek uzyskujemy rozcieńczając farbę z np. wodą czy olejem, nakładamy półprzezroczystą warstwę jak np. w dobrze znanych akwarelach. Jeżeli zaś kolejne plamy zakrywają poprzednie warstwy - mówimy wtedy o technice kryjącej. Rodzajów farb mamy mnóstwo, dlatego przybliżę jedynie 5 najbardziej popularnych i co ważne - współczesnych. Obraz powyżej.



Akryl to jedne z najmłodszych farb, zatem są dostosowane do potrzeb współczesnego malarza. Ich kolor nie blednie tak jak w przypadku plakatówki, wysychają w ok. 10 minut (naprawdę szybko). Po wyschnięciu zamieniają się w coś w rodzaju gumy, co pozwala uzyskać intensywną fakturę, która może naśladować olej. Możecie nimi malować po niemal wszystkim - począwszy od kartki i płótna, skończywszy na szkle, drewnie czy nawet portfelach i trampkach. Akryl da się mieszać z wodą, uzyskując laserunek, ja jednak polecam stosowanie czystej farby. Jeżeli chodzi o zmywanie, akryl się nie rozpuszcza w wodzie, za to łatwo go zwyczajnie odczepić, jeżeli macie "konkretną plamę". Problem pojawia się jedynie w przypadku cienkich, wtartych plam w ubrania. Akryle to zdecydowanie moje ulubione farby. Osobiście polecam włoską firmę Maimeri. Ceny są naprawdę różne, średni koszt to ok. 10zł za 100ml. Jeżeli planujecie malować na większym formacie, na początek polecam żółtą, czerwoną, niebieską - 200ml oraz białą i czarną - 100ml. Najlepiej kupować w internecie, ewentualnie w sklepie plastycznym. Obraz.



Olej - coś dla cierpliwych i wytrwałych. Mam pewien uraz do tych farb, jednak najlepsze obrazy powstały właśnie w tej technice. Farby olejne mieszamy z olejem lnianym (5-7zł), również można uzyskać laserunek. Do płukania pędzli potrzebna będzie terpentyna (niecałe 10zł). Obrazy mogą mieć wyrazistą fakturę lub być niemal idealnie gładkie. Krawędzie poszczególnych plam często delikatnie "przechodzą" w następne. Uwaga - olej wysycha kilka dni, czasem nawet ponad tydzień. Tę technikę polecam dla bardziej doświadczonych. Nie nadaje się do malowania na kartce, potrzebne jest zagruntowane płótno. Niestety istnieje powiedzenie, że olej jest dla bogatych i coś w tym jest, bo cena za 100 ml to ok. 15zł, a czasem znacznie więcej (dlatego akryl stanowi dobrą alternatywę). Podobnie jak poprzednio odsyłam do sklepów internetowych. Obraz.



Jeżeli uważacie, że akwarele są przeznaczone dla małych dzieci, czas najwyższy to zmienić. Ta technika uchodzi za najtrudniejszą. Nie ma możliwości poprawy, za to potrafi być niezwykle realistyczna i zapierać dech w piersiach. Akwarela jest lekka, daje możliwość płynnego przechodzenia kolorów oraz nakładania farby na mokrą plamę, co daje ciekawy, rozmyty efekt. Nie przejmujcie się zaciekami czy kleksami, wiele osób robi je wręcz celowo. Nakładamy po kolei warstwy od najjaśniejszych (z największą ilością wody) do najciemniejszych, czyli to technika laserunkowa. Są głównie sprzedawane w paletach oraz tubkach. Oczywiście można kupić zestaw za 120zł z super-firmy, ale po co, kiedy na początek spokojnie starczy paleta od Astry za 12zł czy zestaw tubek za 20. Te farby są niezwykle wydajne, a przy tym tanie. Zdradzę, że podobny efekt można uzyskać rozcieńczając akryl. Pieniądze lepiej zaoszczędzić na specjalny papier do akwareli (naprawdę warto), moim ulubionym jest Koh-i-noor 10 arkuszy A3 za ok. 25zł. Obraz.




Tusz. Omawiałam go już w poprzednim poradniku, ale jako technikę rysunkową, jednak kiedy chwycimy pędzle i wodę uzyskamy zupełnie inny efekt. Gwarantuję, że się Wam spodoba. To naprawdę przyjemna i swobodna technika. Maluje się niemal identycznie jak akwarelą (dlatego też przyda się odpowiedni papier), więc jeżeli boicie się jeszcze koloru - czarny tusz będzie idealny. Stworzycie szybko pracę i będziecie mieli pole do eksperymentów. Świetną kreskę można uzyskać z pomocą patyka. Zachęcam Was gorąco do tej techniki. Cena za butelkę to 4-8zł. Źródło obrazu.


Pastele świetnie nadają się na plener, kiedy nie chcemy targać pędzli i wody. Niestety ta technika jest raczej czasochłonna, szczególnie jeśli chodzi o uzyskanie koloru w przypadku pasteli olejnych. Trzeba długo wcierać by wymieszać barwy. Pastele dobrze się sprawdzają również w przypadku szkicu do większego obrazu. Dla początkujących polecam Astrę lub Pentel. Koszt za 24 sztuki to do 20zł za olejne i do 30 za suche. Obraz.



Kilka rad na temat zakupów, które wynikają z mojego doświadczenia. W internecie zawsze jest taniej, ale dochodzą koszty przesyłki. Największą popularność ma oczywiście Allegro, a wśród moich znajomych plastyków Szał-Art oraz Sklep Plastyczny. W większości dużych miast znajdziecie sklepy plastyczne, jednak są strasznie drogie (nawet ze zniżką, której jestem szczęśliwą posiadaczką), za to jeżeli obsługują tam odpowiednie osoby, otrzymacie cenne porady przy zakupach. Kolejnym miejscem, gdzie możemy kupić nasze przybory są sklepy papiernicze. Nie znajdziemy tam aż tylu materiałów z wyższej półki, za to powinno być taniej. W przypadku firm typu Astra czy Pentel, a czasem nawet Koh-i-noor często tanio kupimy rzeczy w supermarketach. Na koniec zdradzę, że w wielu marketach na koniec wakacji są obniżki o nawet 50% na artykuły szkolne. Obraz.



Link do obrazu. Mam nadzieję, że wtajemniczyłam Was choć trochę w techniki malarskie. Opisałam te farby, które najbardziej znam i które lubię. Jeśli ktoś usilnie próbuje znaleźć w tym zestawieniu słynne farby plakatowe - są zazwyczaj kiepskiej jakości, bledną kolory, nie warto w nie inwestować. W następnym poście rzucimy okiem na twórczość komputerową i co nam jest do niej potrzebne. Tego poradnika spodziewałabym się znacznie, znacznie szybciej. Gorąco zachęcam do komentowania i zadawania pytań, a w trakcie pisania mam dla Was tło muzyczne:

czwartek, 30 stycznia 2014

"Okno na inny świat", czyli jak namalować obraz na ostatnią chwilę






Akryl. 100x70cm. Każdy kto się zetknął z malarstwem Beksińskiego, wie, że nie namalował tego w kilka godzin. Mi niestety tyle zostało, bo grafik plastyka jest zawsze wypełniony po brzegi. Obraz powstał na podstawie mojego starego szkicu inspirowany katedrą gotycką, więc na konkurs inspirowany Beksińskim jak znalazł. Niestety zdjęcie robiłam w ostatniej chwili, dlatego jest znacznie ciemniej niż w rzeczywistości. Za główny plus uważam przechyloną oś, która dodaje dramaturgi oraz zdecydowanie rozłożone światło i cień. Mimo dosyć krótkiego czasu jestem całkiem zadowolona, ale nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na Wasze opinie :D PS Od dawna czekałam na post, do którego będzie pasował ten niezwykle klimatyczny utwór.

wtorek, 28 stycznia 2014

Bardzo groźny zwierz








Stając oko w oko z niebezpiecznym zwierzęciem musisz zachować zimną krew i mieć plan. Mi udało się przeżyć niezwykle trudne starcie z niedźwiedziem. Zdecydowanie najtrudniejsze zadanie w tym roku - "szkic" wybranego zwierzaka w klocu drewna. Po raz pierwszy dłuto, po raz pierwszy w pełni przestrzennie. To nie glina, drewna nie dokleisz. Piła w dłoń i do roboty ;) Najpierw oczywiście projekty, ale to w następnym poście (oczekujcie, warto). Nie jest idealnie, za to jest majestatycznie i widać, co to za zwierz. Z resztą... Sami oceńcie :D A do ucha jak zwykle zachrypnięty Joe Cocker.

niedziela, 26 stycznia 2014

3-2-1 Świecznik













Kiedy wpuszczą Cię do wielkiego magazynu z drewnem i pozwolą brać, co tylko Ci się podoba, oczywiste jest, ze nie wybierzesz nic normalnego. Przynajmniej ja nie wybrałam ;) To ćwiczenie polegało na wykonaniu świecznika, ale nie rozpoczynając jak zwykle od fazy projektowej (pozdrowienia dla Marychy), lecz od wyboru materiału. Mnie zachwycił przepiękny kawałek kłody i od razu wiedziałam, że ją tak potnę. Przepiękny kształt, kolor i detal w postaci dziupli. Jako miłośniczka mechanizmów nie zamierzałam tworzyć zwykłego, nieruchomego "kloca". Myślę, ze to zadanie wyszło mi najlepiej w tamtym semestrze, lecz proszę o Wasze opinie, które są jak zwykle nieocenione :D Muzycznie - po prostu klasyk, uwielbiam ten wstęp.